Pozwolić wypłynąć

Niedługo połowa wakacji, chociaż razem z Jagodą liczymy dni lata, nie wakacji, bo Jagoda wakacji nie ma. W tygodniu nadal odbywają się jej zajęcia i dni mijają według całorocznego schematu. Mimo wszystko to lato różni się od poprzednich, bo w lipcu byłyśmy we dwie (oczywiście pod wieczór z pracy wracał tata, muszę wspomnieć, bo będzieCzytaj dalej „Pozwolić wypłynąć”

Wakacje z pasażerem na gapę

Zawsze kiedy zbliżał się dzień wakacyjnego wyjazdu towarzyszyło mi takie radosne mrowienie. Walizki, sandały, pakowane książki, wszystko pachnie już wyjazdem i przygodą. Siadasz wreszcze w aucie/ pociągu/ samolocie i myśli radośnie odfruwają w leniwy niebyt. Czujesz wolność, możesz robić co chcesz, zabawić się, w końcu noc jeszcze młoda i tyle atrakcji wokół… Nie jeśli wyruszaszCzytaj dalej „Wakacje z pasażerem na gapę”

Komunia dziecka niepełnosprawnego

Myśląc o moich dzieciach, kiedy pojawiały się na świecie, było dla mnie naturalnym, że przyjmą sakramenty i zostaną wychowane w wierze, ponieważ dla nas- rodziców jest to największa z wartości. Na tej skale postanowiliśmy budować nasz dom. Nie było w nas nigdy wahania „czy” Jagoda powinna iść do Pierwszej Komunii, ale „kiedy” to nastąpi. PismoCzytaj dalej „Komunia dziecka niepełnosprawnego”

Drobnostki

Gonitwa myśli stale nam towarzyszy. Musimy nauczyć się względnie funkcjonować, wypełniać swoje obowiązki, będąc jednocześnie przytłoczonym codziennymi informacjami i krzywdą sąsiadów. Taką mamy jednak naturę, że chcemy dostrzegać te dobre aspekty naszego życia. Szukamy chwil, które pozwolą nam nie myśleć, nie martwić się, pozwolą nam zebrać znów siły. Okruchy cudu codzienności, to pierwsze śniadanie naCzytaj dalej „Drobnostki”

Nie zawsze tak będzie…

Od 24 lutego większość z nas zamarła…Tak ciężko przyjmować wszystkie wiadomości, tak ciężko odnaleść się, uwierzyć, że jak to? Jak to z dnia na dzień świat zmienił się tak bardzo? Kiedy urodziła się Jagoda ogarnęła mnie tak wielka niemoc i rozpacz, jakiej sobie wcześniej nie wyobrażałam. Dotarło do nas, że NIC nie zależy już odeCzytaj dalej „Nie zawsze tak będzie…”

Znać przyszłość

Wszystkie kolejne fale pandemii kosztowały nas wiele wyrzeczeń, tak naprawdę z jednego powodu. Nie znaliśmy odpowiedzi na pytanie: jak przechoruje to Jagoda? I ponieważ z miłości do niej, nie chcieliśmy tego sprawdzać, podejmowaliśmy kolejno wiele decyzji, czasem takich bardzo pod prąd, jak wybór edukacji domowej. Odmówiliśmy setki razy wszelakich spotkań i niepewnych sytuacji. Spotkaliśmy sięCzytaj dalej „Znać przyszłość”

Wybory

W Jagodowym świecie słowo „plany” jest tak abstrakcyjne i powiedzmy zapomniane, jak „personifikacja”, czyli nadanie cech ludzkich np:bocianowi w lekturze „Kajtkowe przygody” albo „chryzelefantyna” czyli sztuka łączenie złota z kością słoniową, którą stosował Fidiasz… Ostatnie plany noworoczne to ja miałam w styczniu 2015 roku:) Potem okazało się, że jedyne myśli jakie mamy na styku staregoCzytaj dalej „Wybory”

Małe rzeczy

Dzisiaj jest niedziela radości. Wielu z nas jest jednak przytłoczonych tak wieloma sprawami wielkiej wagi. Media codziennie informują o kryzysie służby zdrowia, kryzysie humanitarnym, kryzysie autorytetów, lęku o zdrowie, lęku o pokój w Europie i świecie…Łatwo zatracić się tak, że trudno będzie nam odnaleźć radość, która jest przecież ważna! Na pomoc przychodzą nam małe rzeczy.Czytaj dalej „Małe rzeczy”

O towarzyszeniu…

To będzie ważny dla mnie wpis, a myśli z nim związane kołatały się we mnie od bardzo, bardzo dawna… Kiedy zostaje się rodzicem skrajnego wcześniaka, który przebywa na oddziale intensywnej terapii, leżąc w krytycznym stanie, czakając na operacje, lub kiedy dziecko trafia na taki oddział z powodu wrodzonych chorób lub kiedy znajduje się tam nagle,Czytaj dalej „O towarzyszeniu…”

Niosąc Cię…

Rozpoczął się rok szkolny, a Jagodowi rówieśnicy pierwszy raz usiedli w szkolnych ławkach rozpoczynając zerówkę… Pamiętam dobrze, kiedy odprowadziłam Olę do pierwszej klasy, w tydzień po porodzie Jagódki. Już wtedy tak bardzo wierzyłam w moją Kruszynkę! Patrzyłam na białe koszule, uśmiechy dzieci, warkoczyki i wstążeczki i wzruszałam się myśląc, jakie to będzie ogromne przeżycie, kiedyCzytaj dalej „Niosąc Cię…”