Pod powiekami

Pamiętam moje wakacje, kiedy byłam jeszcze mała. Najczęściej jeździliśmy w góry, które kocham z całych sił do dziś. Szłam z mamą, albo z dziadkiem, stawaliśmy na szczycie, w nagrodę ukazywała nam się panorama i wtedy słyszałam:

– Weźcie teraz głęboki oddech, taki do samego dna płuc, napełnijcie się tym powietrzem i tym widokiem. Patrzcie uważnie, zapamiętajcie szczegóły, tak żeby kiedy zamkniecie oczy, widok odtworzył wam się pod powiekami.

Takie pocztówki w naszej pamięci mieliśmy zapamiętywać przez cały rok, do następnego wyjazdu. Czasem jeszcze w samochodzie, w drodze do domu, mama pytała: ” to jak, który widok zapamiętaliście najbardziej?”

I nie raz kiedy przychodziły sprawdziany, egzaminy, robiło się ciężko, a do tego za oknem trwały bez końca listopad, grudzień, styczeń, luty ze swoją ciemnością i zimnem, wracałam do moich widoków spod powiek.

One dodawały nadziei, pocieszały, mówiąc: dasz radę i znów się spotkamy…

To zdjęcie z 2006 roku, kiedy byłam z Maciejem ostatni raz na wysokogórskich wycieczkach:)

Wiecie, że w grudniu chorowałam, ale nie mówiłam Wam, że przez pewną chwilę nasz dom stał na głowie…

Otóż tydzień przed świętami leżałam i nie miałam siły iść myć zębów w łazience, jednak obudziło mnie „dychanie” – jak to dzieci nazwały- Macieja. Zbiegłam z duszą na ramieniu. Leżał na podłodze i kazał dzwonić po karetkę, bo ból nerki rozrywał mu plecy. Okazało się , że to kolka nerkowa w paskudnej postaci.

Kiedy leżał już pod kroplówkami, ja postanowiłam wziąć się w garść i chociaż upiec z dziećmi pierniki, żeby było cokolwiek do świąt. Wstawiłam pierwszą blachę do piekarnika, wyciągam i… nic nie poczułam… wzięłam jednego do ust… smakował jak papier. Dzieci dobiły mnie mówiąc, że pięknie pachnie, a pierniki są dobre.

Mój Boże, przecież to covid… Miałam wcześniej teleporadę, ale testu wtedy nie dostałam, bo to przecież zwykła infekcja. Zalałam się łzami. Na szczęście przezornie cały czas byłam przy dzieciach w maseczce choć, będąc szczerym, nie wiem czy to coś dało.

Reasumując: ja czułam się fatalnie i starałam się izolować w sypialni (test potwierdził przypuszczenia), Maciej cierpiał trzy dni i wołał mnie żebym robiła zastrzyki domięśniowe, przeciwbólowe. Ola spała w nocy z Jagodą, budziła się po ileś razy, szukała leżących gdzieś rodziców i ten, który był w stanie szedł przewracać bok Jagodzie. Ola karmiła ją do pega, czytała bajeczki, a Franek, jak zwykle w takich sytuacjach, zajmował się grzecznie sobą. Co konkretnie robił? Nie wiem. Ale łączył się na lekcje zdalne, robił zadania, układał Lego. Po prostu dom wariatów.

Przetrwaliśmy. Znów. Byliśmy dla siebie w tych dniach ogromnym wsparciem i każdy od najmniejszego do największego dawał z siebie wszystko, żeby dom jakoś zafunkcjonował.

Szukaliśmy wtedy tych obrazów spod powiek, bo przecież : „jeszcze będzie wspaniale”

dziewczyny dostały na święta sweterki dziergane przez babcię:)

I przyszły Święta!!!

Szykowaliśmy z zapałem wszystkie dania wigilijne, Ola wstawiała barszcz, Franek piekł keks, razem lepiliśmy uszka i pierogi z kapustą i grzybami, zwijaliśmy makowiec. Śmialiśmy się do łez do późnego wieczora i pasterki, śpiewaliśmy kolędy i była to prawdziwa radość!

widoczny stresik, bo to przecież Gwiazdor!

Nowy Rok udało nam się rozpocząć w ważnym dla nas miejscu. Weszliśmy do Sanktuarium w Rokitnie i była cisza, mróz, żłóbek i Ona, Cierpliwie Słuchająca…

Styczeń, a więc czas na coroczne mierzenie dzieci:)

Każdy za swój wynik otrzymał gromkie brawa, a bilans to 7cm Oli, 7cm Franka i 6cm Jagody!

Jeszcze parę dni ferii przed nami, korzystamy więc z pogody i łapiemy zimowe widokówki:*

A jaki Ty nosisz widok, tam, pod powiekami?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: